piątek, 21 czerwca 2013

Wspomnienia tegorocznej maturzystki

Dzisiaj już z perspektywy maturzystki wspominam z sentymentem te 3 lata spędzone w gimnazjum. Pamiętam do dzisiaj swoje przerażenie pierwszego dnia szkoły, jak ciężko było się przyzwyczaić do nowych twarzy i odszukać swojej klasy .

Jednak wspominając to dzisiaj , uśmiecham się , bo wiem, że właśnie tak zaczęła się jedna z moich życiowych przygód. Chociaż mam tak wiele wspomnień w swej pamięci, a wiem że spisanie ich wszystkich tutaj, mogłoby doprowadzić do powstania niezłej książki ;) to postaram się podzielić jedynie tymi najciekawszymi. Pierwsze co przychodzi mi namyśl to wycieczka, pamiętam że jako 3c dostaliśmy na koniec, już jako absolwenci miłą nagrodę i mogliśmy po zakończeniu spędzić razem ciekawie dzień i w ten sposób się rozstać. Hm, kolejnym bardzo głęboko zakorzenionym wspomnieniem są zapewne próby poloneza, jak i sam taniec już na zakończeniu. Było przy tym tyle śmiechu,że z ogromną chęcią powtórzyłabym to wszystko jeszcze raz. Doskonale pamiętam godziny stresu podczas próbnych egzaminów i tą tremę, gdy nadszedł czas na właściwy sprawdzian naszych umiejętności. W tym czasie nawiązałam też wiele nowych przyjaźni, które trwają do dziś. To właśnie podczas nauki w gimnazjum człowiek przeżywa swoje młodzieńcze bunty i zawody miłosne. Bardzo dobrze wspominam również nauczycieli, wielu z nich stanowiło dla mnie autorytety. To oni pomogli mi w osiągnięciu sukcesów w różnorodnych konkursach i olimpiadach nawet na szczeblu ogólnokrajowym. W pamięci utkwiły mi różne akcje, takie jakie sprzątanie pomnika ofiar i poznawanie historii podobozu KL Stutthof w ramach programu SEFER  czy też wykonywanie różnych prac na kiermasze. Wiem, że to dzięki tym wszystkim ludziom i działaniom mam mnóstwo wspomnień, którymi będę mogła dzielić się z moimi dziećmi i wnukami. To dzięki tym trzem latom wiem, że wiele umiem i mogę wnieść w moje dorosłe życie. Tutaj nauczyłam się co to znaczy kochać, szanować,być blisko. A także jak założyć firmę.

                                                                                                                  Kinga Szczepura


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz